Niedziela Miłosierdzia, Fundacja Heleny Kmieć
czwartek 04.11.2021
W Niedzielę Bożego Miłosierdzia (11 IV br.) gościliśmy w naszej wspólnocie przedstawicieli Fundacji im. Heleny Kmieć: ks. Mirosława Stanka SDS oraz p. Martę Trawińską, którzy podczas Mszy Świętych dali świadectwo o życiu i śmierci śp. Heleny - młodej, niespełna 26-letniej polskiej świeckiej misjonarce, która zginęła w Boliwii w 2017 r. Po Mszy Świętej o godz. 11:00 została oficjalnie otwarta wystawa plenerowa przed kościołem poświęcona życiu i misji Heleny Kmieć. W uroczystości udział wzięła europoseł Beata Kempa - była minister ds. pomocy humanitarnej, zaangażowana w wiele projektów misyjnych, a także w organizację wystawy.
Nasza miejscowość Żórawina promowana przez premiera Matusza Morawickiego w Budapeszcie. Podczas wizyty premiera rządu RP w Budapeszcie (1 IV br.) pojawił się wątek naszej miejscowości Żórawina. Wielu naszych mieszkańców wie, ale nad Dunajem pewnie niewiele osób o tym słyszało, że w żórawińskim kościele św. Trójcy "Dolnośląskiej Perle Manieryzmu" znajduje się w prezbiterium fresk z początku XVII przedstawiający herb Węgier. Premier M. Morawicki, który nie tak dawno zwiedzał naszą świątynie i pamiętał o tym szczególnym elemencie polichromii, zabrał do Budapesztu zdjęcia naszego, wyjątkowego zabytku z tym szczególnym znakiem związku Węgier z naszą świątynią. Premier Mateusz Morawiecki opowiadał (foto) w Budapeszcie premierowi Węgier Vicotorowi Orbanowi i Matteo Salvinieniemu b. wicepremierowi oraz ministrowi spraw wewnętrznych Włoch o wątkach węgierskich w kościele św. Trójcy w Żórawinie. A te ślady węgierskie obecne są też w życiu naszej wspólnoty parafialnej. Wielu parafian zapewne pamięta też koncert w kościele (2018 r.) Narodowego Forum Muzyki pod dyrekcją maestro Andrzeja Kasendiaka. Odbył się on w obecności dyplomatów węgierskich akredytowanych w Polsce i ich rodzin. Przed koncertem wykład o współczesnych zagrożeniach cywilizacji chrześcijańskiej wygłosiła wówczas konsul generalna Węgier dr hab. Adrienne Körmendy. Żórawinę odwiedza też często konsul Węgier we Wrocławiu dr Sándor Nedeczky i wraz z parafią realizuje projekty promocji kultury chrześcijańskiej, który to obszar łączy nasze narody. Wspomnieć należy, że nieopodal Żórawiny znajduje się miejscowość Węgry. Na początku stycznia br. odbyły się też prymicje naszego parafianina ks. Atanazego Marii Wojtala, który posługuje duszpastersko na Słowacji katolickiej mniejszości węgierskiej.
Warto też oddać głos ekspertowi i wybitnemu znawcy żórawińskiej świątyni prof. Piotrowi Oszczanowskiemu Dyrektorowi Muzeum Narodowego we Wrocławiu: W malowidłach wewnątrz kościoła Trójcy Świętej w Żórawinie, na tzw. łuku tryumfalnym (dzielącym nawę od prezbiterium), na jego czole – od strony wschodniej – namalowane są po bokach dwie tarcze herbowe zwieńczone mitrami. Po lewej jest to herb Austrii, po prawej Węgier. W przypadku tego ostatniego mamy raczej „symboliczne” przedstawienie tego godła – bo zarówno pozbawionego korony św. Stefana, jak i heraldycznie odwróconych godeł na samej tarczy, wreszcie także z przemieszczonym układem kolorów. Jeżeli nawet założymy, że nie jest to błąd konserwatorski popełniony na początku XX w. (a jest to możliwe), to co do identyfikacji tego herbu nie mamy najmniejszej wątpliwości. Tu na pewno wyróżnione są WĘGRY! Bo o co innego tu chodzi. Najważniejsza jest inskrypcja „SOLI DEO GLORIA” („Jedynemu Bogu chwała”), która rozpościera się pomiędzy tymi herbami. A te kartusze herbowe i inskrypcja widoczne były przez cały czas tylko dla pastora stojącego przed ołtarzem oraz zasiadających w swojej loży rodziny Hanniwaldtów. To właśnie jej przypominać miały o miejscu w tej określonej geopolitycznej konstelacji „zjednoczonej” wokół Trójcy Świętej (honorowanej i czczonej zarówno przez katolików, jak i luteran), o znaczeniu wspólnych interesów oraz o drodze do głównego celu, jakim był wówczas niewątpliwie pomyślny byt cesarstwa. To cesarstwo symbolicznie reprezentowały orły „ujmujące” po bokach ołtarz z wizerunkami czczonej przez chrześcijan Trójcy Świętej. Istotą tego przesłania był właśnie jednoczący katolików i luteran byt (zarówno religijny, jak i polityczny), który uzyskuje sankcję Bożą, o czym przypomina umieszczony już pod samym sklepieniem (co pozwala mówić o pułapie „nieba” i jego majestatu) napis głoszący skrajną adorację dla Boga („Soli Deo Gloria”). Na tych wartościach i zadaniach miała się skupiać uwaga Hanniwaldtów, gdy modlili się w swojej świątyni, zasiadając w swojej emporze kolatorskiej w prezbiterium. Było to stosunkowo łatwe, gdyż w najbliższym ich otoczeniu – na ścianach owej empory – namalowane były przedstawienia, których treść wzmagała siłę obywatelskich refleksji. To ukazujące koronę cesarską zwieńczoną krzyżem, łańcuchem z medalionem i napis „Tote Gubernatori” symbolizuje wierność obywatelską i aprobatę istniejącego ładu politycznego, a umieszczony naprzeciw niego przedstawienie z wizerunkiem korony z przewleczonymi przez nią dwoma palmami i sentencją mówiącą o Bojaźni Bożej – głosi pryncypialną w protestantyzmie luterańskim zasadę spolegliwości oraz podporządkowania się wyrokom boskim, w tym także politycznym. Dwa kolejne przedstawienia umieszczone po bokach arkady, w której zasiadała żona Hanniwaldta, prezentują rzadko pojawiającą się na Śląsku ideę, którą w dzisiejszych czasach nazwalibyśmy ekumeniczną. Zarówno to z kielichem z dwoma ptakami i krzyżem adorowanym przez dwa anioły, otoczony słowami „Zgoda wieczna”, jak i to z podobizną anioła dźwigającego kolumnę, opatrzony słowami „I zbawienie z naszej wiary” – wskazują, oprócz innych znaczeń, także możliwość istnienia dwóch odmiennych, a przecież mogących wypracować zgodę / consensus, systemów religijnych – katolickiego i luterańskiego. Owym łącznikiem jest tu wspólne przeświadczenie o tym, że Chrystus poprzez swoją męczeńską śmierć dał ludziom szansę na życie wieczne, a także przekonanie, że atrybutem człowieka zbawionego jest Wiara.





















